Na swoim blogu (portalu) Bartol popełnił kolejny nieprawdziwy i tendencyjny tekst. Za nieliczne już przepraszał, a jak komuś nie chciało się sądzić z tym osobnikiem, to brnął dalej. Ostatnie wypociny opatrzył tytułem: Kuczyński donosi, a później przeprasza! I już w samym tytule wykazuje się typową dla niego ignorancją. Od kiedy skierowanie sprawy do sądu, bo ktoś kłamie publicznie, to donos? Może w kręgach Bartola, ale jak wszyscy pamiętamy, to M. Fijałkowski i jego ugrupowanie lubuje się w donosach!

Pisali donosy do prokuratury, CBA i gdzie tylko mogli. Głównie na burmistrza Kosiarskiego ale innych też. A, że były to ordynarne inkryminacje najlepiej świadczy fakt, że żadna instytucja, bez względu na to czy rządziła PO z PSL czy PiS, nie przyznała racji donosicielom. I tyle na ten temat.

Dalej Bartol niby omawia przedmiot sądowego sporu. Pisze: Sprawa dotyczy wrześniowej „afery” wywołanej w mediach przez Teodora Kosiarskiego. Chodziło o utratę prawa jazdy. Otoczenie ratusza, za wszelką cenę starało się wtedy przypisać jej autorstwo opozycji – napisał bloger Łukasz Siegieda, ukrywający się pod pseudonimem Bartol. To oczywiste kłamstwo, za które M. Fijałkowski musiał właśnie w sądzie przeprosić. Teraz powiela je Siegieda.

Nie chodzi tylko o ugodę w sądzie w której M. Fijałkowski musiał przyznać, że „przeprasza pana Grzegorza Kuczyńskiego za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na portalu www.fijalkowskimariusz” oraz przeprasza za to, że stwierdził „jakoby Grzegorz Kuczyński rozkręcił prowokację” przeciw Fijałkowskiemu. W redakcjach do których dzwonił kłamczuszek Łukaszek Siegieda, z rewelacjami o burmistrzu, zanotowano numer telefonu z którego dzwoniono. Dziwnym trafem to nie telefony „z otoczenia Kosiarskiego”, ale to telefon … Bartola, ten podany na blogu Siegiedy (Bartola). Dziennikarze dobrze pamiętają treść rozmów, bo niecodziennie się zdarza by burmistrz miał rzekomo stracić prawo jazdy – za jazdę po pijanemu lub przekroczenie prędkości. Były też telefony na policję i do starostwa sprawdzające czy burmistrz stracił dokument.

Kiedy nikt nie chciał potwierdzić rzekomej sensacji a do tego burmistrz Kosiarski pokazał w Dzienniku Wschodnim dokument prawa jazdy i zdjęcie to ukazało się w gazecie, ekipa Fijałkowskiego zaczęła zmieniać front i twierdzić, że to prowokacja Kosiarskiego. Ślady wcześniejszych działań jednak zostały. Publikowany u nas film, zrobiony przez mieszkańca przed ratuszem w Łęcznej, dotyczy sytuacji, kiedy podobno Fijałkowski z kolegą filmowali burmistrza jak wyjeżdża spod ratusza „nie mając do tego prawa bez prawka”. Ponieważ jednak sąd nie rozstrzygnął jak było naprawdę, bo wcześniej zawarto ugodę, więc się przy tym nie upieram. Ale inne dowody są.

Jeśli chodzi o przeprosiny G. Kuczyńskiego, to była prośba sędzi, która chciała wypełnić uregulowania KPC. I Kuczyński zgodził się przeprosić, jeśli kiedyś uraził Fijałkowskiego. Ogólnie, nie za jakieś rzekome kłamstwa czy pomówienia. Fijałkowski przepraszał za rozpowszechnianie nieprawdy (na piśmie, ale zdarzyło mu się to też na debacie przed mieszkańcami Łęcznej).

Publikacja filmu, z wyraźnym zaznaczeniem, że do oceny Czytelników, miała już być na e-pojezierze ostatnim materiałem o całym, nieprzyjemnym przecież, elemencie kampanii wyborczej w Łęcznej. Bezczelny wpis na blogu (blogera, któremu marzy się nazywanie go dziennikarzem) zmusił mnie jednak do zabrania głosu jeszcze raz. Bartol zastosował bowiem stary jak świat chwyt propagandzistów, bo nie rzetelnych dziennikarzy. Co innego napisał w tekście niż jest w ugodzie, licząc na lenistwo czytelników, że czytać ugody już im się nie zechce. Ilość odsłon na naszej stronie e-pojezierze i na facebooku świadczy jednak, że z rzetelną relacją zapoznało się bardzo wielu przyszłych wyborców.

Wszystkich, których już znudził ten temat serdecznie przepraszam.

Ryszard Nowosadzki

ps. Pan dr prawa, jak zawsze podkreśla M. Fijałkowski, powinien wiedzieć czym jest ugoda i powiedzieć to swojemu koledze Siegiedzie. Jeśli nie, to jemu i Bartolowi zacytuję z mądrzejszego źródła: Strony decydując się na zawarcie ugody mają na celu jak najszybsze zakończenie postępowania sądowego, czasem kosztem rezygnacji z przysługujących im względem drugiej strony procesu uprawnień. Zgodnie z uregulowaniami zawartymi w kodeksie postępowania cywilnego przewodniczący powinien strony skłaniać do pojednania. I tak się stało. Dla pełnej jasności jeszcze raz zamieszczamy pełną treść ugody.

 

Łęczna 18 października

Aktualności z Łęcznej i regionu; informacje ważne i ciekawe z Łęcznej i okolic; biznes, sport i kultura w Łęcznej, Lubartowie, Lublinie, Świdniku i Włodawie.

.

Internetowa Gazeta Regionalna

 

Adres redakcji:
21-010 Łęczna, ul. Targowa 23  
(zapraszamy na 1 piętro)
www.e-pojezierze.pl
e-mail: redakcja@e-pojezierze.pl

.

Redaktor Naczelny

tel. 602 406 545
.
Biuro Reklamy
tel. 602 811 876